23 kilometr – opowieść o życiu, które stało się pasją (ZDJĘCIA)
Daria i Krzysztof Nowakowscy w Tucholę odwiedzają nie pierwszy raz. Niezmiennie jednak opowiadają o swojej wielkiej pasji, którą jest maszering, wyścigi psich zaprzęgów, hodowla psów. Psom rasy husky podporządkowali swoje całe życie. Rytm dnia wyznaczają opieka nad mieszkańcami kenelu i treningi. 33 psy, którymi opiekują się obecnie mają swoje potrzeby, część z nich to emeryci i renciści, jak ich określają Daria i Krzysztof. Znają je wszystkie z imienia. Potrafią bez końca opowiadać o ich zwyczajach i życiu. Ogromna wiedza pozwala im dobrać psy do zaprzęgów, przypisać im odpowiednie miejsce. Organizują wyjazdy na daleką północ dla chcących przeżyć niezwykłą przygodę w niezwykle ekstremalnych warunkach. Krzysztof bierze też udział w wyścigach psich zaprzęgów. Jego marzeniem jest ukończenie pięćsetkilometrowego wyścigu w Norwegii Finmark. To jeden z bardziej prestiżowych wyścigów na świecie.
Dwa lata temu się nie udało. Tucholanin.pl relacjonował przygotowania do tego wyścigu. Podawaliśmy wieści z wyjazdu do Norwegii. Miały też być relacje z trasy. Dla Krzysztofa i jego zaprzęgu wyścig skończył się dramatem na 23 kilometrze. Przygody z daleką północą Krzysztof opisuje w książce „23 kilometr”, którą przywiózł ze sobą na spotkanie w tucholskiej Bibliotece Publicznej. W czwartek (29.09) wraz z żoną Darią opowiadali o swojej wspólnej pasji, miłości do zwierząt. Podczas opowieści wyświetlali slajdy z wypraw do Skandynawii. Przygotowują po raz kolejny swoje psy do wyścigów. Przede wszystkim na ten najdłuższy 500-kilometrowy Finmark. Cały projekt startu w 3 wyścigach nazwali Trylogia Norweska. Aby zdobyć fundusze potrzebne na starty w zawodach Krzysztof organizuje „Prawdziwą Lapońską Przygodę” – czyli wyprawę na kolo podbiegunowe podczas której będzie okazja prowadzić psi zaprzęg. Na niektóre terminy są jeszcze wolne miejsca, a szczegóły znajdziecie TUTAJ.
Spotkań, takich jak to w Tucholi, Daria i Krzysztof prowadzą wiele. Dobrze, bo ludzie z pasją powinni o niej opowiadać, zarażać nią innych. Żal tylko, że tak mało młodych ludzi przychodzi na takie spotkania. Wolą czas spędzać przed komputerami przeżywając swoje przygody w świecie wirtualnym.
Dodaj komentarz